Nowa kolekcja C&A
sie 30th
Clockhouse Girls: Rebel Rebel to jedna z linii nowej kolekcji C&A.
Inspiracja: kultura młodzieżowaz akcentami od lat 50-tych (Rockabillyi Betty Page), aż po rockowy styllat 80-tych i najnowsze ikony stylu, jak Amy Winehouse, Agyness Deyn lubDity von Teese. Seksowny styl powraca!Kabaret!Kolory: dużo czerni i kremowego, jako kontrast pudrowy róż, komputeryzowane nadruki.
Tkaniny: kontrastowe zestawieniabłysku i matu, satyna, skóra, czarnydenim, szyfon i miękkie dżerseje, masywne, sztywne tkaniny, wyrafinowane koronki i drobna siatka.Stylistyka/kroje: kształt klepsydry, kobiece, wibrujące sukienki z szyfonu lub krepy z czarnymi, kontrastującymi koronkami, wąskie spódnice ołówkowe lub krótkie, szerokie formy, falbanki, plisy, kołnierze z żabotem. Asymetryczne kurtki w stylu motocyklowym ze skóry, gra akcentów męskich i kobiecych, spodnie w stylu chłopięcym oraz smoking lub kurtki typu spencer inspirowane frakiem. Więcej >
kwietniowo
sie 25th

Jak zwykle z perspektywy czasu, jak zwykle wystygłe i odsmażone, zaserwuję je wam jednakże… moje dwutygodniowe wspomnienia.
Problem pierwszy. Tak, mam problem… z mężem. Moim upierdliwym, wybuchowm, obsesyjnym małżonkiem, który… od początku…
Nasze wielkie małżeńskie afery od iks lat spowodowane są głównie jego zaborczością i moim szarpaniem się w tęsknocie za odrobiną wolności. Więcej >
“Chcę porozmawiać o jutrze… lepszym jutrze. Potrafisz ? Naucz mnie..”
cze 28th
Nie wiem co czuję, nie wiem co napisać. Wszystko jest tak monotonnie przerażające, sama się o siebie martwię. Nie wiem co robić, nic się nie zmienia, nikt nie tworzy historii- Historia się zatraca…
Wszystko do okoła w pełni wyraża mój stan. Nic się nie chce zmienić, nawet pogoda nie daje mi szansy na optymistyczne myśli. Nad moim miastem ciężkie chmury, wkradają się w wąskie uliczki i otulają wszystko mroczną mgłą. Termometr nie pokazuje więcej niż 2 stopnie, wszystko jest przerażająco ponure, zimne, szare- mogła bym powiedzieć; bez szans na lepsze jutro.
Biję się z myślami, często zdaję sobię sprawe, że i one są beznadziejnie monotonne, bez wyrazu, bez życiowej mądrości. optymizmu…Nawet mi sie momentami nie chce słuchać siebie samej, a to ciężka sprawa bo przecież swojego głosu w głowie nie wyłącze… bo jak ? Więcej >
postanowienia
maj 7th

Wydaje mi się, że dzisiaj jest jakiś światowy dzień dziewictwa. Wszędzie pełno artykułów na ten temat. Niech będzię, że i jak coś skrobnę….
Zacznę od tego, że wbrew przekonaniu w wieku XXI mozna napotkać jeszcze dziewice oraz prawiczków i to nie są dzieciaki, które mają po naście lat,tylko osoby które dość dawno skończyły 20-dziestkę. Kolejną dziwną sprawą jest to, że więcej w tym gronie jest mężczyzn niż kobiet. W gruńcie rzeczy nie ma się czego wstydzić. Są po porstu osoby, które czekają na ‘wielką miłosć’. Tylko pamietajcie, że jak się skończy już 30-dziestkę to nie warto czekać…
Ktoś kiedyś mi powiedział… Jeśli facet nie doceni, że kobieta jest dziewicą i oddała mu się to on nie jest jej wart… Więcej >
ktszyyy..
mar 20th
”Dla mnie nie istnieją półśrodki.
Albo bierzesz mnie całą, albo nie bierzesz nic.
Tak to jest. Musisz wziąć mnie całą. Całą. Więcej >
I nareszcie.
mar 1st
Nareszcie lajtowy wieczór po dwóch dniach wzmożonego stresu. Ufff. Ogólnie nowe plany i… nowe problemy. No więc planujemy wypad do Gdańska, a właściwie do Gdynii, bo tam odbywają się juwenalia, na których ma wystąpić Vavamuffin! East West Rockers! i najlepsze… OSTR!!!! (Tak między nami to kocham Adama, a ostatni koncert 28. marca w Parlamencie w Gd. był genialny). No ale jeżeli chodzi o problem to nie wiadomo, bo być może będą wpuszczać tylko z legitymacjami studenckimi i właśnie tu się pojawia przeszkoda. Ale cóż, pożyjemy, zobaczymy. Generalnie to zaraz zawijam spać. Wykorzystam jeszcze resztki sił i pójdę po szklankę wody, a potem już tylko łóżko telefon i wieczorne gadanie w stanie na pół śpiącym, jak ja to lubię! Słucham Fisza. A konkretnie “na wylot”. Świetny podkład. Słyszał ktoś? Dziś kolejny konflikt z mamą. Pozbyła się 6. moich ukochanych kwiatów i zostawiła tylko 2. Jestem tak bardzo wkurzona, że grr!!! Jutro rozpocznę wojnę i zamierzam odzyskać moje roślinki:(. Plany na najbliższe pare dni? Wyprawa do biblioteki, w końcu muszę skończyć ten referat o Biblii. Potem majówka i wyjazd do Szteklina, aż na jedną noc z Kamilą. Następnie prawdopodobnie ja i Jakub (to ten mój życiowy towarzysz) pojedziemy do Gd. a konkretnie udamy się do Krewetki na “Wyspę tajemnic”. Wspominał też coś o jakichś smokach w 3D, ale jakoś mnie to nie zachęciło. Dobra, co dalej? A no 5. wyjazd z MSM z niepełnosprawnymi do Wirt. 100 niepełnosprawnych, będzie ostro, już widzę ten zapieprz. Ok, mój czas dobiegł końca. Lecę do łóżka. Si ju lejter aligejter!”Kolejne pokolenia zemsty, życzę Ci powodzenia jeśli tożsamość zamieniasz w prestiż(…)” Ostr
“Jestem powątpiewaniem w sens, formą ponad treść, bywam protestem, planem B”
lut 16th
Jest 1:50 w nocy. Mam ochotę krzyczeć żeby wszyscy się pieprzyli. Jednak oni tak cicho śpią. Jutro praca,szkoła…to tylko ja tu jestem bezrobotnym nierobem od ponad miesiąca. Jutro pojadę do Niego, znaczy dziś. Za dwanaście godzin już tam będę. I zapomnę, że życie śmierdzi kupą.Obejrzymy dobre anime. Rebirth of Evangelion. O tak! Pogadamy o tym jak dobrze jest nie być już uzależnionym od gier internetowych. Ja opowiem o książce “Droga” Cormaca McCarthe’go i w ogóle będzie dobrze. Zapomnę, że nie mam fajnej pracy ani w ogóle żadnej i nie umiem znaleźć nowej, a kasa na studia topnieje. Kobiety z niekobiecymi i niecodziennymi zainteresowaniami nie są w cenie,a udawać nie umiem. Nie udawać .Już to widzę…” Witam jestem M. interesuję się klimatami postapokaliptycznymi, grami online, oglądam dobre anime, lubię filmy i książki o wampirach i hoduję 2 myszy laboratoryjne i jedną rasową.” Potencjalni pracodawcy padają na kolana prawda?Wypiłam całą mineralną. Nie pójdę po drugą, bo późno. Nie pójdę dziś spać i już. Zrobię jutro rano wszystkim po kolej śniadanie
Zdziwią się, bo ostatnio przed 12 się mnie nie widuje. Teraz specialny fragment dla nocnych zboczuchów. Siedzę przed komputerem ubrana w… żółtą bluzkę z długim rękawem i w krótkich spodenkach w 4-kolorowe paski !
Chyba nie mam sensu, tak jak przełączanie piosenek w winampie co zdanie. Chciałabym mieć potwora pod łóżkiem, ale mam łóżko z szufladami i by się nie zmieścił. I mam o jeden plakat za mało na szafie. I o jakiś milimetr kurzu za dużo w pokoju. Ciekawe co by zostało gdyby ktoś wyjął mi z głowy wszystkie głupoty. Nie mam tam ekonomi, administracji i zarządzania zasobami ludzkimi bądź innymi.Jestem jak chodząca bajka dla niegrzecznych dzieci. Bajka o potworach, księżniczkach niekoniecznie dziewicach, o katastrofach nie z tego świata a jednak z tego i o smokach których trzymają się prawa fizyki i dobijają do ściany zanim tuż przed nią wzlecieć do góry, o życzeniach spełnianych tylko kosztem krwi innych i o miłości nie koniecznie książkowej.Kocham moje bajki, głównie za to, że mam kogoś kto chce je ze mną dzielić.
Znów powrót do pisania.
paź 1st
… hymm i znów tu wracam.
Tym razem chyba zmusiło mnie życie? A może własne myśli…
Więcej >
WESOŁYCH ŚWIĄT……
maj 18th
Witam po długiej przerwie…na nic czasu nie mam i potrzebowałam go też na oswojenie się z nową i jak piękną dla mnie sytuacją….Przede wszystkim dziękuję za gratulacje …życzenia i miłe cudowne słowa…..szczere podziękowania !!!!!!!W szpitalu wylądowałam jak wiecie z nadciśnieniem…kiedy po tygodniu podawaniami leków zbili mi je do książkowego…ordynator zadecydowała o rozwiązaniu ciąży …skoro ciśnienie ładne….byłam już w 39 tygodniu skończonym…zaczynał się 40 tydzień….dziecinka moja w brzuchu wykazywała wagę prawie 3900…nie było na co czekać….I tak wylądowałam na porodówce i zaczęto podawać mi oksytocynę….jedną szprycę po drugiej mi ładowano…i nic…skurcze na ktg się pisały a ja ich wcale nie czułam….myślałam ze to jakiś żart…..lekarz po lekarzu przychodził i pytał czy czuje skurcze …ja na to ,że nie….wiec cały dzień miałam cała butlę wpuszczoną w żyłę i efektu brak…..Następnego dnia odpoczynek….i kolejny dzień powtórka….efektów nadal brak…dziewczyny rodziły po takich dawkach….ja twarda nadal nic….zero rozwarcia….skurcze obecne na KTG …ale ja ich nie czułam chociaż dobijały wysokiej skali….Następnego dnia zadecydowano o zastosowaniu oprócz oksytocyny cewnika Faleya umieszczonego przy szyjce…by doprowadzić do jej rozwarcia…..Cewnik taki pompuje balonik do 2-3 cm….i szyjka powinna się skrócić i otworzyć…otworzyła się owszem….ale do skrócenia jej nie było spieszno…to akurat bolało…..ale po 5 godz. Balonik napompowany wypał…i po mojej akcji porodowe…. Kolejny dzień…minął…i tym samym 4 próba wywoływania bezskuteczna…Umęczona byłam potwornie…brzuch miałam twardy jak balon…byłam słaba a moja dziecinka na pewno przestraszona wielkimi skurczami…które….nie dawały efektu porodu….Nadszedł 9 grudnia i decyzją ordynatora zadecydowano o cięciu cesarskim….byłam już tak zmęczona tymi indukcjami ,że chciałam już mieć w ramionach mój najsłodszy skarb….moją ukochaną córeczkę.
I tak o 16:47 -9 grudnia wydobyto moje szczęście z brzucha…dostała 10 pkt- ważyła 4264 g- 59 cm długa……była krzycząca wniebogłosy….położono mi ją na piersi na moment…i mała od razu przestała płakać i złapała w buzieńkę moją brodę…ssąc ją bardzo mocno….odruch ssania wielki…od razu chciała cyce…wiedziała o co chodzi J)))) Z oczu popłynęły mi łzy…zaczęłam płakać….i nawet nie zwracałam uwagi co mi robią dalej…zerkałam na stolik gdzie pielęgniarki noworodkowe i pediatra małą badali… płakałam cały czas ze szczęścia ,że mam swoją córeczkę po tej stronie brzusia….że jest zdrową silną i dużą dziewczynką….i jak to się mówi…natura wie co robi….skoro Pan Bóg zadecydował o cesarce….to musiało tak być…taka duża moja córeczka może miała by problemy z porodem naturalnym…zresztą nieważne….jak to się stało…najważniejsze ,że bezpieczna była MOJA CÓRECZKA I JA.
Więcej >